Mój dom opanował szał związany z "My Little Pony". Wszystko co ma związek z kucykami, traktowane jest jak świętość. Po powrocie Alinki z przedszkola dziewczyny bawią się też oczywiście w kucyki i nawet mówią do siebie takimi cienkimi głosikami jak z kreskówki.
Bombardowana tą kucykowatą rzeczywistością poddałam się i zrobiłam Applejack:
Teraz czeka mnie zrobienie całej reszty tego towarzystwa...
Ozdoby choinkowe z plastikowych koralików były super. W ten sam sposób powstały kolorowe witrażyki, które zawiesiłam na balkonie.
Zamiasr formy do babeczek tym razem użyłam foremek do ciasteczek. Fajny efekt dało użycie koralików różnego rodzaju, które nie stopiły się równomiernie.
Wreszcie skończyłam kolejną eko-torbę. Odkąd wieczory są krótsze doba stała się za krótka na zrobienie wszystkiego, co sobie zaplanowałam. Tak więc po miesiącu dorywczego dziergania efekt jest taki:
Kiedy parę tygodni temu trafiłam na bloga Studio Toutpetit i zobaczyłam projekt lalkowej walizki, wiedziałam że muszę zrobić coś takiego dziewczynom. Muszę i to szybko.
Tak więc na początek walizka. Znalazła się w TK Maxx:
Do tego karton, skrawki materiału, filc w arkuszach, kawałek wstążki, zszywacz i klej. Efekt jest taki: